Mało atrakcyjne lokaty dynamiczne
![]() |
Banki coraz częściej starają się przekonać swoich klientów do lokat dynamicznych, gdzie oprocentowanie rośnie z miesiąca na miesiąc, nawet do 12 proc. Lokaty dynamiczne są atrakcyjne jednak tylko na pierwszy rzut oka.
Lokaty dynamiczne mogą wydawać się więc bardzo atrakcyjne, ale to co się liczy z punktu widzenia klienta, to jednak nie stawka w ostatnim miesiącu, ale średnie oprocentowanie lokaty w całym okresie jej trwania. A to nie jest już tak wysokie, bo najwyższa stawka jaką można osiągnąć na rynku to 5,63 proc. w AIG Banku. To mniej niż na najlepszych tradycyjnych depozytach, bo ich oprocentowanie przekracza nawet 7 proc.
Konstrukcja lokat dynamicznych zakłada, że w każdym miesiącu zdeponowane pieniądze oprocentowane są według innej stawki. W AIG Banku oprocentowanie rocznej lokaty rośnie od 2 do 12 proc. W Citibanku od 2 do 11 proc., w Millennium od 4 do 8 proc., a w BOŚ od 2 do 8 proc. Te banki mają jedne z najwyższych stawek w ostatnim miesiącu trwania lokaty. W innych nawet to końcowe oprocentowanie nie odbiega od tego co można uzyskać na lokatach z dzienną kapitalizacją. Jeśli spojrzymy na średnie oprocentowanie dynamicznych depozytów, to zaczyna się ono od wspomnianych 5,63 proc. i kończy na 0,38 proc. w Banku Pocztowym, czyli na produkcie, który zważywszy na wysokość oprocentowania, chyba przez pomyłkę nazywa się lokatą.
Jest jeden argument przemawiający za lokatami dynamicznymi. Mają one większą płynność niż tradycyjne depozyty. W przypadku tradycyjnej lokaty, nawet jak zerwiemy ją na kilka dni przed jej zakończeniem, dostaniemy z powrotem kapitał i ewentualnie odsetki liczone według śladowej stopy procentowej, na przykład odpowiadającej oprocentowaniu ROR-u. Jeśli przed czasem zerwiemy lokatę dynamiczną, to dostaniemy odsetki za te miesiące, w których pieniądze leżały na lokacie. Wtedy może się okazać, że zarobiliśmy więcej niż na zwykłej zerwanej lokacie.
Podobne artykuły: | Polecamy: |






